skichane futro

cot się przeziębił i kicha. wieczorem wzięłam go do łóżka i położyłam na mojej poduszce.

oglądamy film, a cot sobie ledwo żyje. 

JA: powiedz, że będzie żył :(

ON: jak nie będzie, to będziesz spała koło sztywnego kota

JA: kurde, przestań 

ON [nachylając się przeze mnie nad cotem]: czarek, jak będziesz zdychał, to idź od razu do swojej kuwety, to ja potem tylko drzwiczki zakleję. dziękuję. 

JA: świnio

ON: no co? nie będę musiał dwóch kartonów wynosić

 

***

 

ON [spycha mnie z łóżka]

JA: przestań się pchać. już dziś rano, nie wiem czemu, obudziłam się z twarzą koło podłogi

ON: ładnie wymyłem?

 

[nie wracam, ale nie miałam gdzie tego wrzucić. zamieniam tego bloga w zupełny śmietnik na awaryjne sytuacje ;]

19 Nov 2008 10.18.06

na bis ;)

ostatnio umarł MU komputer. umarł bardziej niż mój blog i przez tydzień miałam gehennę, że jego życie jest bez sensu, bo ja wyjeżdżam, a ON nie ma kompa.

ostatnio pojechał ze mną po guziki do żakietu. po guziki nie dojechaliśmy, ale po nowego kompa tak. 

wczoraj wyciągnęłam go po zakupy. nakupiłam pierdół na wyjazd, ON skatowany na wszystko mówił "ładne. bierz i dziemy". 

 

w  samochodzie pomalowałam usta nowym błyszczykiem.

JA: zobacz, jakie mam piekne usta

ON: teraz to odkryłaś?

JA: nie, ale powiedz, że fajne

ON: fajne. ile mam ci to powtarzać?

JA: całe życie :]

ON: ty jesteś cała fajna, ja jestem fajny, jesteśmy tak fajni, że mnie to już nudzi, ale pierwszy raz w życiu nfs działa mi na pełnych ustawieniach 

 

***

 

w nocy siedzimy przy swoich zajęciach (ja przyszywam guziki, ON gra w coś obok). nagle wywaliło prąd. po jakiejś chwili znienacka zaczął się do mnie dobierać

JA: nie będziesz mnie bzykał tylko dlatego, że ci komp padł

ON:no chodź.  jesteśmy dziećmi wyżu, dlatego że rodzicom prąd wyłączali. to znak. mówię ci.

.

na chwilę włączyli prąd, a miałam też włączone pranie. pralka działa

JA: o! pralka działa. walczy dzielnie o każdą sekundę wirowania

ON: widzisz jaka pracowita? nie to co ty. 

i znowu wysiadło.

.

 

ON: ty, ale jak tego prądu teraz cały tydzień nie będzie? to ja w poniedziałek idę kompa oddać. kumasz, tydzień bez prądu, bez kompa i bez ciebie. masakra. 

 

to chyba miłość, bo w ogóle mnie wymienił ;)

 i po bisie.

 

8 Nov 2008 10.18.06

Gratulacje

Kochani Czytacze,

Nadeszła pora, aby złożyć Wam serdeczne gratulacje. Gratuluję Wam, że doszliście do końca tego bloga. Razem ze mną. Jest to dla mnie ważny moment, ponieważ się go trochę bałam. Kocham tego bloga, a zdecydowałam, że go zamykam w imię innych rzeczy, które zajmują mi tyle czasu, że nie daję rady wszystkiego połączyć. W końcu kiepska ze mnie kucharka ;)

Dziękuję Wam za przezabawne komentarze, za głupie komentarze, szczególnie dziękuję za wiele maili, które były niesamowicie miłe. Najlepsze pytanie z maili "czy to rzeczywistość, czy fikcja literacka?" i wiele innych. Dziękuję Wam za sympatię dla tego miejsca i naszego małżeństwa ;)

NIech Wasze związki (ze świstkiem czy bez) będą bardziej (wszystko, ale na Wasz sposób) i niech też będą spełnieniem Waszych marzeń ;)

Wiele osób będę czasami nadal odwiedzała na ich blogach, ale będę najlepszym typem gościa: rzadkim ;)

Tym razem już na poważnie.

 

Pozdrawiam Was bardzo ciepło i dziękuję za Wasze towarzystwo, bo byliście tu przez te ponad 3 lata (wg statów) ponad 1.780.000 razy :)

ml76

 

 

 

2 Nov 2008 10.18.06

prawo pierwokupu

czytam mu opis na gg koleżanki: " za miesiąc pierwsza przymiarka sukni :)" (przyp. ml: ślubnej)

ON: hehe, tyle to my na organizację całego ślubu mieliśmy. to nas proboszcz urządził, nie?

.

ON: właśnie. miałem mu złożyć reklamacje

JA: powiedział ci, że nie możesz

ON: co nie mogę, mam paragon 

JA: :)

ON: to do kogo ja mam teraz reklamacje składać?

JA: do Pana Boga

ON [spuścił głowę zrezygnowany i wyszedł z pokoju]

 

:)

 

1 Nov 2008 10.18.06

love love love

załatwiłam coś, na czym mu bardziej niż mi zależało.

JA: załatwione. kochasz mnie?

ON: nie


fak. było nie robić bezinteresownie i kazać się kochać przed :)

 

 

30 Oct 2008 10.18.06

stan wojenny

siedzę w notatkach ze studiów.

ON [podchodzi]: kto wpieprzył twoją czekoladę?

JA: nie wiem, ale znajdź go i spuść mu wpi...dol

ON : [dał mi strzała w ramię]

JA: [kopnęłam go w dupę]

ON: cholera, dopiero się wykąpałem. co mnie tymi brudnymi butami napierd... sz 

 

jak ja to kocham. znowu będę w pracy chować siniaki i mówić, że się uderzyłam :]  

27 Oct 2008 10.18.06

kominkoholicy

rozmowy o zazdrości. z komentarzy u kominka

ml76

dzwoni moja przyjaciółka. na koniec
- ucałuj m. ode mnie
- nie
- no ucałuj go
- nie.
- no przecież nie z języczkiem
- nie
i wołam do mensza
- g juz cie nie lubi i mowi, że jesteś gupi
słyszę w słuchawce - nie mów mu tak! :)
- no ale to prawda. nawet się nie zdziwił.

  2008/10/26 11:50:42

amjan

@ ml76
Kłamczucho, nie cenzuruj, powiedz jak było naprawdę. O, tak było:

dzwoni moja przyjaciolka. na koniec:
- ucałuj m. ode mnie
- nie
- no ucałuj go
- nie.
- to zrob mu loda ode mnie
- nie
- no przeciez nie z polykiem
- nie
i wolam do mensza
- g juz cie nie lubi i mowi, że jesteś gupi
- a ty nie polykasz.
słyszę w słuchawce - hahahaah! :(
to ja do mensza:
- idioto, nie kazda polyka
- racja. g tez nie
w sekunde pozniej rozloczylo rozmowe :/

ups

2008/10/26 12:05:45

 

26 Oct 2008 10.18.06

lego

siedzimy u sąsiadów i pijemy

JA [do kota]: keeeevin, jaki ty słodki jesteś :]

ON: a ja to co?

JA: przestań. ciebie 6 lat już mam

ON: a co ja, kurwa, LEGO jestem, że mnie masz?

 

:))

26 Oct 2008 10.18.06

40 do 1

 

ON mnie zawołał (dobra, przyciągnął za włosy do pokoju) i powiedział: PATRZ

 

Nasz MON powinien ich wykupić i błagać o zgodę na publikowanie tego klipu, jako zachęty wstąpienia do armii, zamiast tych nijakich plakatów.  
Szwedzi śpiewają z podziwem o czymś, o czym większość Polaków nie ma pojęcia.

25 Oct 2008 10.18.06

<